Podsumowanie kolejnego miesiąca.
Troszkę bardziej się starałam, jeśli chodzi o ćwiczenia.
Z dietą bywało różnie, ale częściej gorzej niż lepiej.
Najgorsze jest to że brakuje mi czasu na śniadania, jadam je najczęściej między 10.30-12, i tu chyba jest pies pogrzebany. Pomijam oczywiście moją tarczycę - porobiłam w tym miesiącu badania i wychodzi na to, że mam niedoczynność. Czekam jeszcze do piątku na usg tarczycy i zaraz po tym wybieram się ze wszystkimi wynikami do lekarza. Może w końcu będą jakieś spektakularne efekty;) Do diety SB zabiorę się myślę na poważnie od września, będę mieć więcej czasu by o niej poczytać, i żeby przygotowywać posiłki wg wytycznych, teraz jest z tym problem, dzieci jeszcze wymagające (obiady robię ekspresowe;)) oraz mnóstwo czasu spędzamy jednak na powietrzu a nie w kuchni:)
Dziękuję Wam Kochane za te wszystkie rady, jesteście niezastąpione:)
Biorę je głęboko do serducha:*
A tak wygląda cyferkowe podsumowanie:
Każdego dnia od poniedziałku do piątku, dwa razy dziennie zaliczam ok. 45-50 minutowy spacer, gdyż zaprowadzam, i odbieram Córcię z przedszkola.
Waga spadła zaledwie o -0,1kg
Ale w końcu ruszyły centymetry!
Nie ma szału ale ja się cieszę nawet z najmniejszego:)
-1cm pod biustem
-2cm w brzuchu
-1cm w udzie
-2cm w biodrach!!!
To mnie cieszy najbardziej!
Brzuch i biodra:)
Już niewiele pozostało, by wcisnąć się w jeansy sprzed ciąż:)
A piątkowe moje spacerowanie, pomimo pochmurnej i deszczowej pogody wyglądało tak:)
Na tych zdjęciach widać z czym walczę:)
Spodnie - House
Tshirt - House
Kurtka - Mohito
Buty - Converse by Sarenza
Spodnie - House
Tshirt - House
Kurtka - Mohito
Buty - Converse by Sarenza





